• Wpisów:1036
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 15:10
  • Licznik odwiedzin:33 960 / 2637 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nienawidzę Cię za to, że zostawiasz mnie na pożarcie tym wszystkim facetom, którzy nie są Tobą.
 

 
Ile dałabym za to, żeby chociaż raz ujrzeć jego uśmiech. Ten obiecany tylko mnie, zarezerwowany tylko dla mnie . Topić się w jego tęczówkach i smakować jego ust, które wypowiadają najważniejsze dla mnie słowa. Niby niewiele a ja oddałabym za to wszystko.
 

 
Skończyła z nałogami. Rzuciła palenie, wyłączyła telefon, nie siedzi przy komputerze, nie kupuję chipsów, nie czyta kapsli od tymbarka. Ale z najgorszym nałogiem nie dała rady. Z nim.
 

 
Niby piszemy ze sobą ciągle, ale to nie to samo. Ja chcę mieć Cię tu blisko przy sobie. Chcę poczuć Twój dotyk, usiąść na Twoich kolanach. Jeśli już teoretycznie mnie masz, to się staraj, wygospodaruj dla mnie czas i miejsce w swym życiu.
 

 
Chyba każda dziewczyna ma taki moment, gdy chciałaby być taką zimną suką, bez uczuć, ale zwyczajnie nie potrafi, bo ma kurwa za dobre serce.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jeśli zapytasz mnie, jak wiele razy przebywałeś w moich myślach, powiem, że tylko raz. Ponieważ nigdy ich nie opuściłeś.
 

 
Chciałabym wiedzieć kto wymyślił miłość, kto zaprojektował jej schematy, kto sprawia, że zwyczajnie kochamy tylko tych frajerów, którym zupełnie na nas nie zależy.
 

 
Weszła do autobusu, zapłaciła za bilet i wzięła resztę. powoli szła w stronę siedzeń myśląc o nim, kiedy to przerwały jej krzyki kierowcy : ' bilet, bilet ! ' wzięła od niego bilet, śmiejąc się przy tym. kierowca skomentował to: ' zakochana... ' . a więc powiedz mi, dlaczego obcy człowiek to zauważa, a ty dalej nie.
 

 
Dobra piosenka nie zmieni Twojego życia na lepsze , zmieni tylko Twój humor , a humor jest w stanie zmienić życie . Czy muzyka nie jest lekarstwem na wszystko ?
 

 
Był powodem do mojego codziennego wstawania z łóżka. To na jego widok, moje serce zamieniało się w wirującą pralkę. To on, najpiękniej na świecie mówił, jak bardzo boi się miłości. To właśnie, on był autorem każdego mojego uśmiechu. To dzięki niemu potrafiłam doceniać, to co miałam. Był całym moim szczęściem. Wszystkim, tym co miałam. Pisząc, to z pewnej perspektywy czasowej, z uśmiechem na twarzy, dochodzę do wniosku, że jest mi żal to wszystko pisać w czasie przeszłym, a nie teraźniejszym.
 

 
Są uczucia nie do opisania . Nie do opowiedzenia . Uczucia, których nikt z nas nie zdoła opisać słowami . Możemy mówić o miłości . Pisać o jej skutkach ubocznych i odczuciach podczas jej przeżywania . Możemy opowiadać o tym, jak zachowuje się nasze ciało . Jak wariuje podświadomość . Jednak żeby się przekonać, że każde z tych słów jest prawdą, żeby zwyczajnie to wszystko zrozumieć, trzeba przeżyć miłość na własnej skórze .
 

 
Gdy odczuwam brak Jego obecności, widzę jaki jest dla mnie ważny.
 

 
Lubię napisać pierwsza. Nie dlatego, że się narzucam. Po prostu ciut tęsknię. A może ciut więcej.
 

 
Bo wiesz miłość nie umiera. Zdarza się jej czasem zdrzemnąć, ale zwykle budzi się jeszcze silniejsza.
 

 
Za cierpienia, które wykańczają mnie każdego dnia, za łzy, które przesiąkają każdą część mojej poduszki w nocy, za bóle, które zabierają wszystkie moje siły. Za wszystko, co złego mnie spotkało. Za pogardę, za poniżenia i upokorzenia. Za pusty śmiech i nieszczerość. Za to, co najbardziej chciałabym zapomnieć - Dziękuję.
 

 
U mnie nic takiego, tylko trochę mi Ciebie brakuję, jestem trochę śpiąca, trochę przygnębiona, świat stracił kolory, a ja znów zobojętniałam.
 

 
Na prawdę chcesz, żeby wrócił? żeby był tu teraz z Tobą, z litości, tak na prawdę nic nie czując? nie pakowałabym się w to. wierz mi. lepiej nie mieć nic, niż mieć coś sztucznego, wymuszonego, na niby.
 

 
Jestem naprawdę szczęśliwa całując cały swój świat.
 

 
I to jest taki stan nie do zniesienia, kiedy siedzisz na łóżku, w tle leci jakaś cicha muzyka, herbata parzy Cię w dłonie przez ścianki kubka, a serce się rozpuszcza. katując się wspomnieniami wyparowuje z Twojej klatki piersiowej przy każdym oddechu.
 

 
Jest takie imię, które noszą setki ludzi, ale kojarzyć się będą zawsze tylko z jedną.
 

 
Kiedyś mówiły sobie o wszystkim. Dzisiaj nie są w stanie powiedzieć "cześć".
 

 
Nie interesuje mnie co masz w gaciach, portfelu, skrzynce odbiorczej. Chcę wiedzieć, co masz w sercu i czy tym czymś ewentualnie jestem ja.

 

 
Parę głupich słów, potrafi zmienić tak wiele...
 

 
Męczy mnie ta codzienność, ta monotonia życia. Czasem myślę jak można by było od tego wszystkiego uciec, nie zastanawiając się nawet nad tym, że być może jest w niej coś wartościowego.
 

 
Jesteś niezdecydowanym ideałem. Często mnie wkurwiasz. Choćby tą swoją zajebistą nieśmiałością i brakiem umiejętności wyrażania uczuć. Nie musisz mówić, aż tak wiele. Wystarczy kilka słów. Nie chcę tych słodkich kochanie, słoneczko tego, że jestem śliczna. Chcę tych kilka słów, zaledwie dwóch. Dobrze wiesz o czym mówię, skarbie.
 

 
I żyli długo i szczęśliwie z nadzieją, że nikt nie spyta czy razem.
 

 
Chcę nieustannie gubić się pod Twoją bluzą. Wchłaniać Twój zapach, tuląc się mocno do klatki piersiowej. Chcę wiedzieć, że cokolwiek by się nie działo mogę tam zostać, bo tam jest moje miejsce - przy Twoim sercu.
 

 
Ta dziewczyna, którą miałeś, chciała w życiu tylko Ciebie...